Szwajcaria, 2019. Grupa doświadczonych medytujących — w tym mnisi zen — wspina się na Mount Rigi. Nie po to, by kontemplować widoki. Przyszli tu, by wziąć udział w eksperymencie, który może zmienić sposób, w jaki nauka rozumie świadomość.
Połowa z nich dostaje psylocybinę. Reszta — placebo. Wszyscy medytują. Naukowcy obserwują. Pytanie brzmi: co się stanie, gdy umysł wytrenowany w ciszy spotka chemiczny reset mózgu?
Mnisi mieli rację. Znowu.
Dlaczego w ogóle ktoś to bada?
Psylocybina wraca do nauki po dekadach zakazu. Nie jako „narkotyk”, ale jako narzędzie. Badania pokazują jej potencjał w leczeniu depresji, lęku, PTSD. Ale to nie wszystko. Psylocybina robi coś głębszego — zmienia sposób, w jaki postrzegamy siebie, świat, granice między „ja” a „nie-ja”.
Medytacja robi coś podobnego. Wolniej. Subtelniej.
Pytanie, które zadali sobie psychiatra Franz Vollenweider i mistrz zen Vanja Palmers, brzmiało: czy razem działają lepiej?
Vollenweider, dyrektor Jednostki Neuropsychofarmakologii i Obrazowania Mózgu na Uniwersytecie w Zurychu, od lat bada, jak psychodeliki wpływają na mózg. Palmers, szwajcarski mnich zen, który spędził lata w kalifornijskim klasztorze Tassajara, wie, jak medytacja zmienia umysł od środka.
Razem stworzyli eksperyment, który połączył naukę z duchowością — bez pseudo-duchowego bełkotu.
Default Mode Network — sieć, która tworzy „ja”
Żeby zrozumieć, co się stało na Mount Rigi, trzeba najpierw zrozumieć Default Mode Network (DMN) — sieć neuronową odpowiedzialną za poczucie „ja”.
DMN to zbiór struktur mózgowych, które aktywują się, gdy nie robimy nic konkretnego. Gdy myślimy o sobie, wspominamy przeszłość, planujemy przyszłość, oceniamy, porównujemy, ruminujemy. DMN to narrator w Twojej głowie. Ten, który mówi: „Ja jestem tym, co myślę. Ja jestem tym, co pamiętam. Ja jestem oddzielony od reszty świata.”
Nadaktywna DMN to lęk, depresja, obsesyjne myślenie.
Psylocybina wycisza DMN. Badania pokazują, że po podaniu psylocybiny aktywność w kluczowych węzłach DMN — medialnej korze przedczołowej (mPFC) i tylnej korze zakrętu obręczy (PCC) — drastycznie spada (Carhart-Harris et al., 2012).
Medytacja robi to samo. Ale inaczej. Trening uważności uczy obserwacji bez osądu. Zamiast walczyć z myślami, uczysz się patrzeć na nie z dystansu. DMN nie znika — ale przestaje dominować.
Co się stało w Szwajcarii — wyniki badania
Eksperyment na Mount Rigi był pierwszym badaniem, które połączyło psylocybinę z intensywną praktyką medytacyjną w kontrolowanych warunkach.
38 doświadczonych medytujących wzięło udział w pięciodniowym rekolekcyjnym retrecie zen. Ostatniego dnia połowa dostała około 20–25 mg dla osoby ważącej 70 kg. Reszta — placebo. Wszyscy medytowali. Przed i po retrecie naukowcy skanowali ich mózgi za pomocą fMRI.
Wyniki były fascynujące.
Medytujący, którzy dostali psylocybinę, doświadczyli:
- Głębszych doświadczeń mistycznych — poczucie jedności, transcendencji, rozpuszczenia granic ego
- Mniejszego lęku — mimo intensywności doświadczenia
- Większej otwartości na doświadczenie — zarówno podczas sesji, jak i miesiące później
- Lepszej integracji po sesji — pozytywne zmiany w funkcjonowaniu psychospołecznym utrzymywały się przez 4 miesiące (Smigielski et al., 2019)
Co ciekawe, osoby, które dostały placebo, też miały głębsze doświadczenia niż zwykle — ale nie tak głębokie jak grupa z psylocybiną.
Palmers był zaskoczony: „Studenci zen z tysiącami godzin medytacji mieli znacznie głębsze doświadczenia z psylocybiną niż z placebo. To pokazuje, że nawet dla zaawansowanych praktykujących, psylocybina otwiera coś nowego” (Lucid News, 2021).
Synergiczność — dlaczego to działa
Kluczem do zrozumienia synergii między medytacją a psylocybiną jest DMN.
Badanie wykazało, że psylocybina zmniejszyła połączenie między mPFC a PCC — dwoma kluczowymi węzłami DMN odpowiedzialnymi za poczucie „ja”. Co więcej, stopień tego rozłączenia korelował z subiektywnym doświadczeniem rozpuszczenia ego (Smigielski et al., 2019).
Innymi słowy: im bardziej mózg „wyłączał” DMN, tym głębsze było doświadczenie utraty granic ego.
Ale to nie było „wyłączenie ego”. To była elastyczność. Umiejętność patrzenia na siebie z dystansu. Umiejętność doświadczania świadomości bez przywiązania do narracji „ja”.
Medytacja trenuje tę elastyczność. Psylocybina ją amplifikuje.
Vollenweider wyjaśnia: „Psychodeliki i medytacja wywierają głębokie modulujące efekty na świadomość, percepcję i poznanie. Nasze badanie pokazuje, że ich połączenie może mieć efekt synergiczny” (Nature, 2019).
Neurobiologia
Warto podkreślić: to nie jest „magia”. To neurobiologia.
Psylocybina działa głównie przez receptor serotoninowy 5-HT2A, który jest gęsto rozmieszczony w korze mózgowej — szczególnie w strukturach DMN. Aktywacja tego receptora prowadzi do zwiększonej plastyczności neuronalnej, zmian w łączności funkcjonalnej i — co najważniejsze — tymczasowego osłabienia sztywnych wzorców myślenia.
Medytacja, z kolei, trenuje metaświadomość — zdolność do obserwacji własnych stanów umysłu bez identyfikacji z nimi. To jak nauczenie się patrzenia na myśli jak na chmury na niebie — przychodzą, przechodzą, ale nie są „tobą”.
Gdy łączymy te dwa mechanizmy, dostajemy podwójne wyciszenie DMN:
- Chemiczne (psylocybina)
- Behawioralne (medytacja)
Jako efekt: głębsze doświadczenie, mniejszy lęk, większa otwartość.
Co to oznacza dla Nas
Nie musimy być mnisi zen, żeby skorzystać z tych odkryć.
Co warto wiedzieć:
1. Przygotowanie umysłu ma znaczenie.
Badanie pokazało, że doświadczeni medytujący mieli głębsze, bardziej pozytywne doświadczenia z psylocybiną niż osoby bez praktyki. Dlaczego? Bo ich umysły były przygotowane. Trenowali obserwację bez osądu. Trenowali akceptację. Trenowali elastyczność.
2. Medytacja to nie dodatek — to fundament.
Psylocybina nie jest skrótem. To narzędzie. Potężne, ale wymagające. Medytacja to instrukcja obsługi. Bez niej, psylocybina może być przytłaczająca. Z nią — transformująca.
3. Integracja jest kluczowa.
Badanie wykazało, że pozytywne zmiany utrzymywały się przez 4 miesiące — ale tylko u osób, które doświadczyły głębokiego rozpuszczenia ego podczas sesji. To nie był przypadek. To był efekt integracji — procesu, w którym doświadczenie zostaje przetworzone, zrozumiane, włączone w życie.
Medytacja pomaga w integracji. Uczy cierpliwości, akceptacji, obserwacji. Uczy, jak żyć z tym, co odkryłeś.
Odsłona grzybów, o której się nie mówi
Grzyby psylocybinowe to nie „magic mushrooms”. To nie „trip”. To nie „ucieczka od rzeczywistości”. To organizmy, które przez tysiące lat towarzyszyły ludziom w pracy z umysłem. W rytuałach. W kontemplacji. W poszukiwaniu sensu. Nauka zaczyna to potwierdzać. Badanie na Mount Rigi to tylko jeden przykład. Ale przykład fascynujący.
Pokazuje, że psylocybina — w odpowiednim kontekście, z odpowiednim przygotowaniem — może być narzędziem do głębokiej pracy z umysłem. Nie zamiast medytacji. Razem z medytacją.
Mnisi wiedzieli to od zawsze. Teraz nauka to potwierdza.
Albert Hofmann, chemik, który zsyntetyzował LSD i psylocybinę, powiedział kiedyś: „Te substancje nie są tylko dla chorych. Należą w ręce medytacji” (Lucid News, 2021).
Miał rację.
Disclaimer
Mykoloszka nie zachęca do spożycia, uprawy ani posiadania grzybów psylocybinowych w celach innych niż naukowe, edukacyjne lub kolekcjonerskie. Artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Opisane badania zostały przeprowadzone w kontrolowanych warunkach klinicznych, zgodnie z obowiązującym prawem.
W Polsce posiadanie, uprawa i spożycie grzybów zawierających psylocybinę jest nielegalne i podlega sankcjom karnym. Wszystkie produkty dostępne w ofercie Mykoloszka — w tym growkity i grzybnia — są przeznaczone wyłącznie do celów kolekcjonerskich, edukacyjnych i naukowych, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.
Źródła:
- Smigielski, L., Scheidegger, M., Kometer, M., & Vollenweider, F. X. (2019). Psilocybin-assisted mindfulness training modulates self-consciousness and brain default mode network connectivity with lasting effects. NeuroImage.
- Smigielski, L., Kometer, M., Scheidegger, M., et al. (2019). Characterization and prediction of acute and sustained response to psychedelic psilocybin in a mindfulness group retreat. Scientific Reports.
- Carhart-Harris, R. L., et al. (2012). Neural correlates of the psychedelic state as determined by fMRI studies with psilocybin. PNAS.
- Lucid News (2021). What Happens When Zen Monks Take Mushrooms?













Masz bardzo przyjazny styl.To jeden z tych materiałów, które mimo prostoty wciągają. Nieprzegadane, a konkretne – tego szukam. Zapisuję stronę – za jakiś czas będę chciał tu wrócić, żeby poczytać nowe mam nadzieje równie dobre teksty.
Ach dziękuję! <3 Wkładam w to dużo sił. Będę w przyszłości publikować nie mniej ciekawe rzeczy, także zapraszam 🙂